Kolejna wycieczka na kolejny "walk". Jest ich tu cala masa,wiec jeszcze sie naogladacie:-)
Ten,moim zdaniem byl jeszcze piekniejszy od poprzedniego. Caly dla nas! No,ok,dla nas i masy kangurow,ktore wystawaly z kazdego krzaka,z kazdej kepy trawy czy buszu. Mysle,ze to jest idealne miejsce,zeby przylapac kangura na plazy na naprawde dobre zdjecie:-)
Najpierw przeszlysmy sie plaza,ktora byla nieco inna od tej na Cape Woolamai,bo wystawalo z niej sporo glazow,skalek i tym podobnych atrakcji. Kamienie czarne,wulkaniczne i ogromne fale,ktore sie o nie rozbijaly. Ladny obrazek.
Pozniej,idac wybrzezem, sciezka prowadzila na wzgorze, z ktorego bylo widac cala wyspe. Z lewej strony Pyramid Rock i dalej Cape Woolamai,ktore juz znacie. Z prawej strony Seals Rock,ktore znacie i Nobbies,na ktore niedlugo sie wybierzemy. Tam tez jest Penguins Parade,na ktora wybieramy sie jutro. Codziennie chwile po zachodzie slonca,na plaze wychodza male pingwinki,z ktorych Wyspa slynie. Juz jutro!:-)
Niestety nie mozna tam robic zdjec,ale wszystko sie okaze:-)
Poki co,zdjecia z Berry's Beach. Nie za duzo-znowu wiecej na aparacie. Nawet zlapalam kangura 'w locie', z czego dalej ciesze sie,ze hoho:-)
Encia, a czy tam tez sa jacys ludzie? Tubylcy?
OdpowiedzUsuńBo z tych wszystkich zdjec mozna wywnioskowac, ze oprocz zwierzatek wyspa jest bezludna. :-))
Jezu, ile kangurów! Mają tam raj. W końcu mam trochę czasu i nadrabiam zaległości w polskim busie... Zdecydowanie masz tam za ładnie. Ale słyszałam, że nudno i chcesz wracać? ;)
OdpowiedzUsuń