Bo gejzerach w Rotoura pojechalam do miasta Tauranga. Naprawde warto popatrzec na nie na mapie,zeby zrozumiec,dlaczego bardzo chcialam sie tam zatrzymac,mimo,ze na jedynie troche ponad 12godzin.
Miasto jest polwyspami,cisninami pooddzielane od oceanu, morza,zatok,jezior. Trudno sie z ladu polapac,o co tu chodzi.
Spalam w hostelu tuz przy plazy,ale przy zatoce,w zwiazku z czym mialam plan wstac rano i na rowerze (hostel z darmowym wynajmem-polecam!) pojechac nad wybrzeze oceanu.
Niewiele sie spodziewalam,a to,co zobaczylam bylo absolutnie piekne. Duza zasluga tu swiecacego slonka,w ktorym zdecydowanie przyjemniej sie pedalowalo.
Na koncu mojej wyprawy byla gora Mount Mo...cos;-) trudna nazwa,a nie mam mapy pod reka;-)
Na ta gore mozna bylo sie wdrapac wedle stopni trudnosci i zaawansowania. A masa ludzi zrobila sobie tez na niej trasy joggingowe. Zazdrooo,patrzac na to.
Z gory,z kazdego mozliwego miejsca mozna bylo podziwiac tak piekne widoki,ze az mi pamieci na karcie telefonu zabraklo!
W oddali spora grupa surferow i, tu Tq info dla Ciebie-jeden kitesurfer! Nie wiem,dlaczego tylko jeden,bo warunki wygladay na idealne-dlugo plytko,wialo mocno do brzegu, slobko swiecilo.
Moze to tylko malo popularne w porownaniu z surfowaniem.
Pare fot:-)
Ps.na jednej z fot widac plaze pelna muszelek. Mozecie sie spodziewac,ze moje kieszenie sa totalnie pelne. Nie wiem,na ile legalne jest przewozenie ich przez granice,wiec jakby co,to no. To tylko muszelki;-)
Muszli nie wolno przewozic!
OdpowiedzUsuńJuz nie pamietam, czy wy-wozic, czy w-wozic, ale to chyba AUS robi problem...
V. zabrali wszystkie!!
A wiec jak chcesz je uratowac, to ukryj dobrze w glownym bagazu... :-)
Choc u V. i tak znalezli, bo otworzyc plecaki kazali...