czwartek, 28 sierpnia 2014

New zealand

Jak zapewne wiecie,od wczoraj jestem w krainie Kiwi:-) wyprawe zaplanowalam wczesniej,wiec od razu z lotniska wsiadlam do miasta Rotorua,z mala przesiadka po drodze. W czasie tej przesiadki kupilam paczke kiwi (a co!)i ze smakiem zajadalam je w drodze:-) om nom nom,pyyycha:-)
Po przyjezdzie wlasciwie poszlam od razu spac,jako,ze na miejscu bylam po 21.30, a od rana wycieczkowanie;-)
Jedyna rzecza,na ktora zwrocilam uwage tuz po przyjedzie do miasta byl zapach. A raczej smrod. Albo odor-jak konkretnie zepsute jajka. I zapach ten towarzyszy miastu nieustannie. Fuj fuj fuj!

Z rana poszlam do jednego z punktow,sprzedajacych wycieczki po okazyjnych cenach. Niewiele sie tam dowiedzialam,ale spotkalam po drodze Polaka-Pawla,ktory jechal na gejzery,wiec postanowilam sie doczepic. Dolaczyla do nas jeszcze Holenderka,Jazz,ktora posluchala nasze plany i tez postanowila dolaczyc;-)
Po drodze spotkalismy Amerykanina, Casey'a i wesola czworka zwiedzalismy kratery i gejzery.

Ps. Pawel-wypisz wymaluj Stasio! Stasiu,dobrze bylo miec tu Twojego ducha przez caly dzien:-)

Nizej zdjecie,bo co tu wiecej mowic-bylo pieeeknie!:-)

3 komentarze:

  1. Enia, ja bym tam została. U nas to tylko Jezioro Solińskie, górka w Bełchatowie i Władysławowo. No, dobra, Bieszczady są fajne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bez takich, ja bym jednak chciał Enię w Australii zobaczyć!

    OdpowiedzUsuń
  3. To siarka tak pachnie, hmm smierdzi jak zgnile jaja... Pelno jej tam w powietrzu..
    W przeszlosc uzywano Sulfur bardzo czesto przy chorobach skory, np. Acne vulgaris lub mycose. Sulph jest jedna z 14 najwazniejszych podstawowych substancji w homeopatii.
    Bylas wiec w kurorcie :-))

    OdpowiedzUsuń