Kiedy zostalam sama-ja i miasto,wyruszylam po prostu przed siebie wzdluz rzeki,po czym zaczela sie czesc "industrialna" dlatego zawrocilam i zupelnie przez przypadek trafilam na znaki zachecajace do obejrzenia Melbourne z nieco innej perspektywy-z tarasu widokowego w najwyzszym budynku miasta,na 88 pietrze,na ktore wjezdza winda w niecale 40sekund! Nieeezle uczucie;-)
W tym poscie troche widoczkow z tarasu:-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz