czwartek, 3 lipca 2014

Dluuuga podroz

Podroz,ktora zaczela sie spokojnie i na szczescie taka pozostala az do konca-wszystko planowo. Najpierw ryanair na Stansted,gdzie odebrali mnie Mih i Kasia,ktorych dopadlo angielskie prawo;-) pozniej ich domek,sliczny, malutki, wykonczenie in progress. Okolica spokojna i prawdziwie angielsko-wiejska;-) i cos,czym sie z Maja zachwycalysmy w holandii-mimo,ze wszystkie okna pozwalaja obczaic cale wnetrza domow,nikt w nie nie zaglada!dalej nie wiem,jak to sie dzieje!
Nastepnego dnia Kasia i Mih poszli do pracy,a ja porzadzilam w ich domku;-)
Pozniej podroz do centrum londynu. mihem,spotkanie z Kasia i sushi/japonczyk na trawce z widokiem na.London Eye. Kasia juz mocno "tamtejsza", Mihu bardziej wiejski:-p niezle polaczenie;-)
Pozniej metro,przesiadki,masa ludzi i dojechalismy na Heathrow,gdzie juz bylo.widac wielkiego kangura na samolocie Qantas. Wszystko poszlo gladko, wypilismy piweczko,postawione przez Dziadzia i pyk-czas zaczac podroz!
Mialam miejsce przy oknie,ktore zdecydowanie ma wiele plusow,jak dodatkowe miejsce,zeby sie oprzec,a nawet wyciagnac nogi do.gory pluz widoczki ofkors,ktorych jednak.nie bylo superduzo. Ale sa,jak sie okazalo, minusy-zeby wyjsc do toalety,za kazdym razem musialam prosic moich spiacych sasiadow o ruszenie tylkow,co bylo dosc uciazliwe;-)
Jedzenie w samolocie-zdecydowanie.warto bylo posluchac Mq i Jaro i zamowic jedzonko inne niz to dostepne dla wszystkich-moje bylo zawsze wczesniej i pachnialo i smakowalo pyyysznie!:-)
No i winko czy inne napoje/alkohole na pokladzie tez byly,ale o ile lepiej pije sie w towarzystwie!w zwiazku z czym nie sprobowalam za duzo z.nich;-)
Ale wybor duzy,wiec Ania,Marco,bedziecie.zadowoleni!:-)
Lot "przelecial"mi.szybko-pomogly w tym filmy i seriale dostepne na pokladzie i pora,bo to byla glowie noc. Pozniej zupelnie stracilam rachube w czasie-jak przylecialam.do Melbourne tu byla 6 rano,a w Polsce ok. 21. I jak zyc,panie prezydencie?;-)
Po przylocie mialam jedno marzenie-wziac prysznic!
Szybko sie spelnilo,pozniej troche snu i.kolo 15 wyruszylam z Adamem na pierwsA wycieczke po miescie-fotki pozniej:-)
Buziaki!

2 komentarze:

  1. Pięknie Eniu opanowałaś metodę selfie-minki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. :))
    A co Kasia i Mih przeskrobali ze ich prawo dopadlo?

    OdpowiedzUsuń